Dobra wiadomość jest taka, że wymiana nie zaczyna się od czystej kartki. Wklejasz adres starej witryny, my wczytujemy z niej treści, a ty przeglądasz gotowy szkielet i poprawiasz to, co przestało być prawdą.
Pięć sygnałów, że pora na nową stronę
Pierwszy: na telefonie trzeba powiększać palcami, żeby cokolwiek przeczytać. Drugi: strona ładuje się tak długo, że sam się niecierpliwisz. Trzeci: w pasku adresu nie ma kłódki, a przeglądarka ostrzega odwiedzających.
Czwarty: godziny albo cennik są nieaktualne, bo ich zmiana wymaga prośby do kogoś z zewnątrz. Piąty, najdroższy: nie da się z niej umówić wizyty, więc każdy zainteresowany musi zadzwonić w twoich godzinach pracy.
Jak powstaje nowa strona: wklejasz adres starej
Podajesz adres obecnej witryny albo opisujesz firmę w kilku zdaniach. W odpowiedzi dostajesz gotowy szkielet: podstrony, menu usług z cenami, godziny otwarcia, FAQ i rezerwację.
Dalej pracujesz ołówkiem. Klikasz w dowolny tekst, poprawiasz, zapisujesz. Ogrodnik, który latem robi coś innego niż zimą, przepisuje opisy usług w kwadrans, a nie w trzy maile do wykonawcy.
Co zabierasz ze sobą, a co zostaje
Zabierasz domenę, więc wizytówki i naklejka na busie dalej są aktualne. Zabierasz teksty, opisy usług, dane kontaktowe i to, co się na starej stronie sprawdzało.
Zostawiasz stary system: wtyczki, panel administracyjny, motyw z nieaktualną wersją, listę rzeczy do zaktualizowania. Zostawiasz też koszty, które były rozproszone po kilku fakturach, bo zarządzany hosting i certyfikat są teraz w racie.
Nowa strona bez nowej listy obowiązków
Zarządzany hosting jest w każdym planie, od Lite 49 €/mies. Serwery, monitoring i utrzymanie są po naszej stronie, ty nie instalujesz nic i nie masz wersji do pilnowania.
Certyfikat HTTPS wystawia się i odnawia automatycznie, więc kłódka pojawia się sama i sama zostaje. Co noc powstaje kopia zapasowa, a co noc automat testuje jej odczyt, żeby nie okazało się w złym momencie, że plik jest, ale nie da się z niego nic wczytać.
Aktualizacje i luki bezpieczeństwa łatamy my. To jest cała różnica między nową stroną a nową stroną z nową listą obowiązków.
Kiedy wymiana się nie opłaca
Jeśli obecna strona jest szybka, działa na telefonie, ma aktualne treści i przyjmuje zgłoszenia, a ty potrafisz ją samodzielnie edytować, to wymiana nie doda ci klientów. Lepiej wtedy dopracować opisy usług i zdjęcia.
Jeśli twoja strona jest wpięta w systemy, których nie obsługujemy, na przykład magazyn, kasę albo sklep z wysyłką, wymiana zabierze więcej, niż da. Powiemy to wprost, zamiast namawiać na przeprowadzkę, która skończy się powrotem.