Strona internetowa dla barber shopu z rezerwacją, która działa na telefonie

Twój klient rezerwuje w kolejce po kawę, jedną ręką, i jeśli w dziesięć sekund nie znajdzie wolnego terminu, po prostu zamyka kartę. W fotelu masz akurat kogoś z brzytwą przy szyi, a w drzwiach stoi ktoś bez terminu i pyta, czy się zmieści.

Strona na twojej własnej domenie, SSL, hosting i nocne kopie zapasowe są w każdym planie. Od 49 € do 199 € miesięcznie netto.

Trzy rzeczy, które dzieją się w każdym tygodniu

Żadna z nich nie wynika z tego, że źle pracujecie. Wynikają z tego, że maszynka i telefon potrzebują tej samej ręki w tej samej minucie.

Wejście z ulicy i termin o tej samej godzinie

Ktoś wchodzi bez zapowiedzi o piętnastej, a o piętnastej pięć ma przyjść człowiek, który zarezerwował tydzień wcześniej. Decyzję podejmujesz w trzy sekundy, z maszynką w ręce, i ktokolwiek przegra, wyjdzie z lekkim żalem.

Nikt tego nie policzy na koniec miesiąca, ale to właśnie te trzy sekundy decydują, kto wróci za cztery tygodnie.

Wszystko dzieje się na ekranie telefonu

Twoi klienci nie siadają do komputera. Szukają barbera w drodze, na peronie albo na kanapie o dwudziestej trzeciej, i przeglądają jedną ręką, w pionie, przy słabym zasięgu.

Jeśli strona każe im powiększać, przewijać w bok albo wypełniać formularz z siedmioma polami, rezygnują i szukają dalej. Nie dlatego, że im nie zależy, tylko dlatego, że to trwa za długo.

Stali klienci co cztery tygodnie i tak muszą pytać

Połowa twojego kalendarza to ludzie, którzy przychodzą w tym samym rytmie od dwóch lat. Mimo to za każdym razem piszą wiadomość, czekają na odpowiedź, a ty odpisujesz między jednym a drugim strzyżeniem.

To są rezerwacje, które i tak by powstały. Cała praca polega tylko na tym, żeby ktoś je wreszcie przyjął bez ciebie.

Cztery rzeczy, które zmieniają tydzień w barber shopie

Reszta systemu też tam jest. Te cztery widać natychmiast w kalendarzu i w liczbie nieodebranych połączeń.

Rezerwacja, która na telefonie trwa dziesięć sekund

Klient wybiera usługę, potem barbera, potem godzinę. Trzy dotknięcia, bez zakładania konta i bez pola na drugie imię. Widzi wyłącznie te godziny, które naprawdę macie wolne, bo system zna długość każdej pozycji z cennika.

Strzyżenie maszynką zajmuje inny kawałek kalendarza niż strzyżenie z brodą i gorącym ręcznikiem, i grafik o tym wie, zamiast ciąć dzień na równe kwadranse.

Potwierdzenie od razu, przypomnienie dzień wcześniej

Potwierdzenie wychodzi w tej samej sekundzie, z godziną, imieniem barbera i adresem. Przypomnienie przychodzi dzień przed terminem, kiedy jeszcze da się coś zrobić z tym, że komuś wypadło.

Pocztą to standard w każdym planie. SMS, czyli to, co twoi klienci faktycznie otwierają, działa jako doładowywany dodatek.

Klient sam przesuwa termin, bez pisania do ciebie

Do każdej rezerwacji dopisany jest osobisty link. Kiedy komuś przesunie się zmiana w pracy, przekłada wizytę z czwartku na sobotę sam, a czwartkowa godzina wraca do puli natychmiast.

Dzięki temu odwołanie o dwudziestej drugiej jest dla was lepszą wiadomością niż ktoś, kto po prostu się nie zjawił.

Kody rabatowe i dodatki wybierane przy rezerwacji

Wtorkowe popołudnia stoją puste, więc robisz na nie kod i wrzucasz go tam, gdzie i tak wrzucasz zdjęcia. Kod działa tylko w tych godzinach i tylko na wskazane pozycje.

Przy rezerwacji możesz też podpowiadać dodatki, na przykład trymowanie brody do strzyżenia, żeby klient wybrał je z góry, a nie w fotelu, gdy na planowanie jest już za późno.

Tak może wyglądać wasz cennik

Nazwy i kwoty ustawiacie sami. Tu chodzi o formę: każda pozycja ma swój rodzaj ceny i swoją długość w grafiku.

Usługa Rodzaj ceny
Strzyżenie maszynką Cena stała
Strzyżenie nożyczkami Cena stała
Trymowanie brody Cena stała
Strzyżenie z brodą Dłuższy blok w kalendarzu Cena stała
Golenie brzytwą Cena stała
Strzyżenie dziecięce Cena stała

Pozycje da się pogrupować w kategorie, na przykład włosy, broda i pakiety, każda z własnymi cenami.

O co pytają barberzy, zanim się zdecydują

Tak. Każdy barber jest osobnym zasobem w grafiku, ma własne godziny i własny zestaw pozycji z cennika. Klient wskazuje osobę albo zostawia to systemowi, a wolne terminy liczą się oddzielnie dla każdego.

Da się. Zostawiasz w grafiku godziny, których nie wystawiasz online, albo blokujesz je z telefonu w ciągu dnia. Rezerwacje internetowe w te okna nie wchodzą, więc wejście z ulicy dalej ma swoje miejsce.

Tyle, ile trzy dotknięcia i wpisanie numeru: pozycja, barber, godzina. Nie ma zakładania konta ani hasła, bo każde dodatkowe pole to kolejni ludzie, którzy rozmyślają się w połowie.

Termin wraca na stronę od razu i widzi go każdy, kto akurat szuka. Możesz też ustawić minimalny czas na odwołanie, żeby ostatni kwadrans był już dla klienta zamknięty.

Od opisania w kilku zdaniach, co robicie i ile to kosztuje. Kreator układa z tego pierwszą wersję strony z cennikiem i rezerwacją, a potem poprawiasz teksty, klikając w ołówki bezpośrednio na stronie.

Cztery plany, od 49 € do 199 € miesięcznie netto. W każdym jest strona na waszej własnej domenie, certyfikat SSL, hosting, nocne kopie zapasowe i wsparcie. SMS doładowujecie osobno, kiedy chcecie z niego korzystać.

Postaw stronę swojego barber shopu

Opisz salon w kilku zdaniach, wypisz pozycje z cennika i długości wizyt albo wskaż adres obecnej strony. Kreator złoży pierwszą wersję z cennikiem, grafikiem barberów i rezerwacją, a resztę poprawisz sam, klikając w ołówki.

Zacznij

Strona na twojej własnej domenie, SSL, hosting i nocne kopie zapasowe są w każdym planie. Od 49 € do 199 € miesięcznie netto.