Strona internetowa dla wynajmu domków z rezerwacją bezpośrednią

Od każdej doby zarezerwowanej przez portale odchodzi prowizja, a gość i tak płaci więcej, niż dostajesz. Ta sama noc, ten sam domek, ta sama pościel, tylko po drodze stoi ktoś, kto bierze swoje za pokazanie zdjęć, które sam zrobiłeś.

Strona na twojej własnej domenie, SSL, hosting i nocne kopie zapasowe są w każdym planie. Od 49 € do 199 € miesięcznie netto.

Jak wygląda sezon, kiedy wszystko idzie przez platformy

Nie chodzi o to, żeby z nich zrezygnować. Chodzi o to, żeby gość, który już u ciebie był, miał gdzie wrócić bezpośrednio.

Najpierw prowizja od każdej doby

Domek wynajęty na tydzień w lipcu wygląda w rozliczeniu inaczej niż w cenniku, bo od każdej doby coś odchodzi. Przez cały sezon zbiera się z tego kwota, za którą wymieniłbyś dach na altanie albo kupił drugi ponton.

Najbardziej boli przy gościach, którzy wracają po raz trzeci. Znasz ich z imienia, wiesz, że przyjadą w tym samym tygodniu co zwykle, i wciąż płacisz prowizję za ich rezerwację.

Potem ceny sezonowe w dwóch miejscach naraz

Inna cena w lipcu, inna w maju, inna za sam weekend, jeszcze inna w ferie i przy długim weekendzie. Ustawiasz to w portalu, a potem to samo na własnej stronie, i prędzej czy później jedno z tych miejsc zostaje z zeszłorocznym cennikiem.

Wtedy albo ktoś rezerwuje tydzień w szczycie sezonu za cenę z listopada, albo dzwoni z pretensją, że na stronie jest inaczej niż w potwierdzeniu.

Na koniec te same trzy pytania od każdego gościa

Gdzie są klucze i o której można przyjechać. Czy pościel i ręczniki są na miejscu, czy trzeba swoje. Gdzie zaparkować drugie auto i czy pies może wejść do domku.

Odpisujesz na to w piątek wieczorem, w sobotę rano i jeszcze raz po drodze do sklepu, przy każdej wymianie gości przez cały sezon. To pół godziny tygodniowo, której nie widać nigdzie poza twoim telefonem.

Cztery rzeczy, które przenoszą rezerwacje do ciebie

Wszystkie sprowadzają się do jednego: gość ma móc zarezerwować u ciebie tak samo łatwo jak gdzie indziej, tylko taniej dla obu stron.

Wolne terminy widoczne od razu, bez pisania wiadomości

Gość wchodzi na stronę domku, widzi kalendarz z zajętymi dobami i wybiera swoje. Cena przelicza się według stawki obowiązującej w tym okresie, razem z opłatą za sprzątanie i dopłatą za psa, jeśli je masz.

Rezerwacja od razu blokuje termin, więc nie zdarza się, że dwie osoby dostają ten sam tydzień w lipcu.

Gość sam zmienia albo odwołuje swój pobyt

Do każdej rezerwacji idzie osobny link. Jeśli komuś przesuwa się urlop o tydzień, robi to sam, a zwolniony termin natychmiast wraca do kalendarza jako wolny.

Bez tego zwolniona doba stoi jako zajęta do czasu, aż odczytasz wiadomość, a w sezonie każda taka doba jest warta tyle, ile jest warta tylko dzisiaj.

Potwierdzenie od razu i przypomnienie przed przyjazdem

Potwierdzenie wychodzi w tej samej sekundzie, z adresem, godziną przyjazdu i informacją o kluczach. Przypomnienie idzie kilka dni wcześniej, kiedy gość i tak planuje zakupy i pakowanie.

W obu wiadomościach umieszczasz raz napisaną odpowiedź o pościeli i parkowaniu. Pocztą to jest w cenie planu, a jeśli chcesz wysyłać esemesy, są dostępne jako przedpłacony dodatek.

Kody rabatowe i dodatki poza szczytem sezonu

Wrzesień i maj potrafią stać puste, chociaż nad jeziorem jest wtedy najładniej. Kod rabatowy dla stałych gości albo obniżka za dłuższy pobyt poza szczytem to jedno ustawienie, nie negocjacja przez telefon.

Do tego dodatki przy rezerwacji: sprzątanie końcowe, drewno do kominka, wypożyczenie rowerów. Gość zaznacza to sam, a ty wiesz o tym przed jego przyjazdem.

Tak może wyglądać twój cennik

Kwoty ustawiasz sam, osobno dla każdego okresu. Sens jest w tym, że wszystko stoi w jednym miejscu i zmienia się raz, przed sezonem.

Usługa Rodzaj ceny
Tydzień w szczycie sezonu Od soboty do soboty Cena stała
Doba poza sezonem Przy minimum dwóch dobach Cena od
Weekend Piątek do niedzieli Cena stała
Sprzątanie końcowe Dodatek przy rezerwacji Cena stała
Pobyt ze zwierzęciem Za pobyt, nie za dobę Cena stała
Wypożyczenie rowerów Cena od

Jeśli masz więcej niż jeden domek, każdy ma własny kalendarz i własne stawki, a gość widzi tylko te, które są jeszcze wolne.

O co pytają właściciele domków

Nie. Większość właścicieli zostawia je dla nowych gości, a własną stronę wykorzystuje przy powracających, przy stałych klientach i przy tych, którzy i tak szukają domku po nazwie miejscowości.

Plany kosztują od 49 € do 199 € miesięcznie netto i nie ma prowizji od rezerwacji. W każdym planie jest hosting, SSL, nocne kopie zapasowe i strona pod twoją własną domeną.

Płatność przechodzi przez twoje własne konto Stripe, więc pieniądze idą prosto do ciebie. Możesz pobierać całość przy rezerwacji albo tylko zadatek, a resztę rozliczać na miejscu.

Tak, każdy obiekt jest osobną pozycją z własnym kalendarzem, opisem, zdjęciami i stawkami sezonowymi. Gość wybiera konkretny domek i widzi terminy dostępne właśnie dla niego.

Termin zostaje zablokowany w momencie potwierdzenia rezerwacji, a nie wtedy, gdy przeczytasz wiadomość. Doby zajęte przez pobyty wpisane ręcznie, na przykład dla rodziny, też znikają z kalendarza.

Jeśli masz własną stronę, można ją zaimportować razem z treścią. Zdjęcia wgrywasz raz, a opis domku i informacje o kluczach zmieniasz potem klikając w ołówek na stronie.

Weź rezerwacje na własną stronę

Opisz domek, wgraj zdjęcia i podaj stawki dla sezonu i poza nim, a kreator ułoży z tego stronę z kalendarzem i formularzem rezerwacji. Ceny i teksty zmieniasz potem sam, przed każdym sezonem.

Zacznij

Strona na twojej własnej domenie, SSL, hosting i nocne kopie zapasowe są w każdym planie. Od 49 € do 199 € miesięcznie netto.