Strona internetowa dla konsultanta IT z wyceną i terminem

Sprzedajesz coś, czego nie da się pokazać na zdjęciu, więc całą robotę wykonuje pierwsza rozmowa. A większość zleceń i tak kończy się nie projektem, tylko umową, która idzie miesiąc po miesiącu i o której nikt już potem nie rozmawia.

Strona na twojej własnej domenie, SSL, hosting i nocne kopie zapasowe są w każdym planie. Od 49 € do 199 € miesięcznie netto.

Jak to zwykle wygląda od zapytania do umowy

Ta droga ma trzy miejsca, w których coś się zacina. Żadne z nich nie ma nic wspólnego z twoimi kompetencjami.

Zaczyna się od jednego zdania bez zakresu

Ktoś pisze, że potrzebuje pomocy z serwerem, migracją do chmury albo ma problem z pocztą. Nie wiadomo, ile jest stanowisk, co tam już stoi, kto to wcześniej stawiał ani czy w ogóle jest budżet.

Żeby to wycenić, musisz zadać sześć pytań. Zadajesz je mailem, dostajesz odpowiedzi na dwa, i po tygodniu wymiany wiadomości wiesz mniej więcej tyle, ile powiedziałaby półgodzinna rozmowa.

W środku jest rozmowa, której nikt nie umie umówić

Obie strony chcą tej rozmowy. Problem polega na tym, że ustalenie terminu zajmuje cztery wiadomości, a ty w tym czasie siedzisz u innego klienta i nie zaglądasz do skrzynki przez sześć godzin.

Czasem przychodzi propozycja na czwartek jedenasta, kiedy ty od dawna masz tam wpisane wdrożenie. Odpisujesz w nocy, klient odpisuje rano, i tak schodzi kolejny dzień na coś, co jest tylko logistyką.

Kończy się umową, która nigdy nie została opisana

Po projekcie zostajesz przy kliencie. Sprawdzasz kopie zapasowe, odbierasz telefon, kiedy coś nie działa, wymieniasz sprzęt raz na jakiś czas. Nikt tego nie nazwał, nikt tego nie wycenił i nikt tego nie kupił, bo to po prostu narosło.

Rozliczasz to godzinowo albo nie rozliczasz wcale, chociaż właśnie to jest ta część pracy, która daje przewidywalny miesiąc.

Cztery rzeczy, które skracają drogę do umowy

Nie chodzi o to, żeby strona ładnie wyglądała. Chodzi o to, żeby zapytanie dochodziło z zakresem i żeby termin rozmowy ustalał się sam.

Formularz, który pyta o to, co i tak byś zapytał

Liczba stanowisk, obecne środowisko, czy jest ktoś, kto to dzisiaj utrzymuje, i co konkretnie boli. Pola ustawiasz raz, pod swoje pytania, a zgłoszenie przychodzi już z odpowiedziami.

Od razu widzisz, czy to rozmowa na dwadzieścia minut, czy zlecenie warte przejechania czterdziestu kilometrów.

Kompetencje zapisane jako usługi, a nie jako lista technologii

Nikt spoza branży nie kupuje wirtualizacji ani zarządzania tożsamością. Kupuje przeniesienie poczty, porządek w kopiach zapasowych, opiekę nad dziesięcioma laptopami. Te same rzeczy, nazwane tak, jak nazywa je osoba, która płaci.

Przy każdej stoi rodzaj ceny: godzinowa, miesięczna albo wycena po rozmowie.

Wycena z pozycjami, którą klient zatwierdza u siebie

Osobna pozycja na prace wdrożeniowe, osobna na licencje, osobna na miesięczne wsparcie po uruchomieniu. Klient otwiera dokument pod własnym adresem, widzi zakres i kwoty, i akceptuje kliknięciem.

Ta ostatnia pozycja jest ważniejsza niż całe wdrożenie, bo to ona zamienia jedno zlecenie w stały miesiąc.

Rejestr klientów z historią tego, co u kogo stoi

Zapytania, wyceny i kontakty siedzą w jednym miejscu, przypisane do firmy. Po roku widzisz, komu wysłałeś ofertę na wsparcie i kto jej nie otworzył.

To także lista, do której wracasz, kiedy kończy się wsparcie dla jakiegoś systemu i trzeba obdzwonić dziesięć firm, a nie zgadywać, których.

Tak może wyglądać twoja lista usług

Nazwy i stawki są twoje. Chodzi o kształt: to, co robisz jednorazowo, i to, co robisz co miesiąc, mają różne rodzaje cen i muszą być widoczne osobno.

Usługa Rodzaj ceny
Konsultacja i audyt środowiska Stawka godzinowa
Umowa wsparcia Miesięcznie, zależnie od liczby stanowisk Cena stała
Migracja poczty i plików Wycena
Konfiguracja kopii zapasowych Cena od
Wdrożenie projektowe Licencje rozliczane osobno Wycena
Pomoc doraźna poza umową Stawka wyższa niż w umowie Stawka godzinowa

Usługi dzielisz na kategorie, na przykład infrastruktura, bezpieczeństwo i praca zdalna, i każda kategoria ma własny cennik.

Pytania, które słyszymy od konsultantów IT

Bo postawienie to jedna sobota, a utrzymywanie tego przez trzy lata to twoje wieczory. Tutaj aktualizacje, kopie i certyfikat są po naszej stronie, a ty zajmujesz się rzeczami, za które ktoś ci płaci.

Cztery, od 49 € do 199 € miesięcznie netto. Różnią się zakresem modułów, a hosting, SSL, nocne kopie zapasowe i strona pod twoją domeną są w każdym z nich.

Tak. Strona działa pod twoją domeną, a stare adresy da się przekierować na nowe, żeby nie stracić linków, które ktoś już gdzieś zapisał albo umieścił w podpisie.

Wtedy zostaw przy pozycji sam rodzaj ceny, na przykład wycena po rozmowie. Warto natomiast podać widełki przy umowie wsparcia, bo to pytanie i tak pada w pierwszej wiadomości.

Da się ją zaimportować razem z opisami i referencjami, więc nie przepisujesz wszystkiego od nowa. Potem poprawiasz treść bezpośrednio na stronie, klikając w ołówek przy akapicie.

Tak, asystent redakcyjny przygotowuje pierwszą wersję opisu usługi albo wpisu na podstawie tego, co mu opiszesz. Zawsze czytasz to przed publikacją i zmieniasz, co brzmi nie tak.

Postaw stronę, która umawia pierwszą rozmowę

Wypisz, co robisz jednorazowo i co robisz co miesiąc, a kreator złoży z tego stronę z usługami, rodzajami cen i formularzem pytającym o zakres. Możesz też wskazać obecną witrynę do zaimportowania.

Zacznij

Strona na twojej własnej domenie, SSL, hosting i nocne kopie zapasowe są w każdym planie. Od 49 € do 199 € miesięcznie netto.