Strona internetowa dla fizjoterapeuty: pacjent umawia się sam, firma dostaje wycenę
Prywatny gabinet bez kontraktu obsługuje dwa zupełnie różne rodzaje odbiorców. Pacjent chce znać cenę i najbliższy wolny termin, a dział kadr z zakładu obok chce dokument z pozycjami, terminem obowiązywania i podpisem, i żadna z tych dwóch potrzeb nie mieści się w formularzu kontaktowym.
Strona na twojej własnej domenie, SSL, hosting i nocne kopie zapasowe są w każdym planie. Od 49 € do 199 € miesięcznie netto.
Jak to zwykle idzie
To nie jest opowieść o bałaganie. To opowieść o dwóch procesach sprzedaży prowadzonych z jednej skrzynki pocztowej.
Pytanie o skierowanie wraca codziennie
Zanim ktokolwiek zapyta o termin, pyta, czy do ciebie trzeba mieć skierowanie i czy wizyta jest prywatna. To pytanie dostajesz w wiadomościach, przez formularz i przez telefon, kilka razy dziennie, i za każdym razem piszesz mniej więcej tę samą odpowiedź. Część osób w ogóle nie pyta: zakłada, że skierowanie jest potrzebne, i szuka dalej. Tych nie widzisz nigdzie, bo nie zostawili po sobie żadnego śladu.
Cykl wizyt rozpisany na kwartał żyje poza kalendarzem
Ustalacie przy pierwszym spotkaniu, że sensowny plan to kilkanaście terminów rozłożonych na trzy miesiące. Do kalendarza trafiają dwa najbliższe, bo dalej nikt nie chce deklarować. Reszta zostaje w twojej głowie i w zeszycie, a po sześciu tygodniach okazuje się, że ktoś zniknął w połowie i nikt tego nie zauważył, dopóki nie zrobiło się luki w środę po południu.
Umowa z zakładem chodzi mailem w załącznikach
Firma z sąsiedniej ulicy pyta o obsługę pracowników. Robisz kalkulację w arkuszu, wysyłasz plik, dostajesz odpowiedź, że kadry chcą inaczej rozbić pozycje, poprawiasz i wysyłasz drugą wersję. Trzy tygodnie później nie wiadomo, która wersja jest aktualna ani czy ktokolwiek to zaakceptował, a ty umawiasz pierwsze terminy na podstawie rozmowy telefonicznej.
Co robi za ciebie system
Dwie ścieżki, jedno miejsce: prywatny umawia się sam, firma dostaje dokument, który da się zaakceptować i opłacić.
Terminy dla osób prywatnych, bez telefonu
Lista pozycji jest widoczna od razu, z ceną i długością, a kalendarz pokazuje tylko to, co masz naprawdę wolne. Konsultacja pierwszorazowa zajmuje inny blok niż kolejny termin, więc jedna dłuższa pozycja nie rozjeżdża całego popołudnia. Grafik pilnuje też przerw, przez co nie da się wstawić dwóch osób pod rząd bez chwili na uporządkowanie pokoju.
Wycena dla pracodawcy zamiast arkusza w załączniku
Dokument składasz z pozycji: liczba terminów, stawka, okres obowiązywania, dojazd do zakładu. Odbiorca otwiera go na własnej podstronie, widzi każdą pozycję osobno i akceptuje ją tam, a nie w odpowiedzi na maila. Płatność online idzie przez twoje własne konto Stripe, więc pieniądze trafiają wprost do ciebie, bez pośrednika w środku.
Cena stała tam, gdzie jest stała, wycena tam, gdzie musi być
Konsultacja i pojedynczy termin mają cenę widoczną od pierwszej sekundy, bo od niej zależy, czy ktoś w ogóle zarezerwuje. Obsługa firmy nie ma ceny z listy i nie udaje, że ma: ta pozycja prowadzi do wyceny. Dzięki temu na stronie stoją kwoty, których nie musisz odwoływać po pierwszej rozmowie.
Kartoteka kontaktowa, nie dokumentacja
Historia terminów, dane do faktury, numer telefonu, firma, z którą ktoś jest związany. Tyle, żeby wystawić dokument, przypomnieć o terminie i wiedzieć, kto nie pojawił się dwa razy z rzędu. Rejestr klientów służy do kontaktu i rozliczeń: nie prowadzi się w nim dokumentacji medycznej i nie po to powstał.
Przykładowa lista pozycji
Nazwy i stawki są twoje. Chodzi o układ: co ma cenę widoczną od razu, a co prowadzi do wyceny wystawianej ręcznie.
Pozycje dla osób prywatnych i dla firm mogą stać w osobnych kategoriach, tak żeby dwa różne rodzaje odbiorców nie czytały tej samej listy.
O co pytają fizjoterapeuci, zanim się zdecydują
Tak, i to jest cały sens tego układu. Osoby prywatne rezerwują z listy pozycji, a odbiorcy firmowi dostają wycenę do akceptacji online. Obie ścieżki lądują w tym samym panelu.
Może. Każda wycena dostaje własną podstronę z rozpisanymi pozycjami, a akceptacja jest tam przyciskiem. Widzisz od razu, kto otworzył dokument i kto go przyjął.
Kartoteka jest kontaktowo-rozliczeniowa: dane, terminy, faktury. Dokumentacja medyczna zostaje tam, gdzie prowadzisz ją teraz, i ten system jej nie zastępuje ani do tego nie służy.
Tak. Numer w rejestrze zawodowym i twoje wykształcenie mogą stać na stronie jako informacja formalna. Piszemy o uprawnieniach i formalnościach, nie o tym, co dzieje się w gabinecie.
Cztery plany, od 49 € do 199 € miesięcznie netto. Hosting, SSL, nocne kopie zapasowe i wsparcie masz w każdym. Prowizji od twoich wycen ani od płatności nie pobieramy, bo idą przez twoje konto Stripe.
Zostaje zaimportowana, razem z opisami i listą pozycji, więc nie przepisujesz jej ręcznie. Adres pozostaje twój, my pomagamy go podpiąć, a stare treści poprawiasz na miejscu.
Więcej branż
- Psycholodzy i terapeuciRezerwacja bez konieczności dzwonienia.
- Gabinety stomatologicznePrzypomnienia przeciw pustemu fotelowi.
- OsteopaciPierwsza wizyta i kontrola jako osobne terminy.
- ChiropraktycyKwalifikacje jasno, kolejny termin ustalony na miejscu.
- Gabinety weterynaryjneRezerwacja na lekarza i gabinet jednocześnie.
- Salony pielęgnacji psówCzas według rasy, rytm co osiem tygodni.
- Wszystkie branże
Postaw stronę, która obsłuży oba rodzaje klientów
Napisz w kilku zdaniach, co robisz i dla kogo, albo wskaż obecny adres. Dostaniesz pierwszą wersję z listą pozycji, cenami, kalendarzem i wycenami dla firm, gotową do poprawiania na żywo.
Strona na twojej własnej domenie, SSL, hosting i nocne kopie zapasowe są w każdym planie. Od 49 € do 199 € miesięcznie netto.